Tęsknota

Wieczór, już słońce czerwoną tarczą do snu się chyli,
A moje myśli biegną przez przestrzeń, biegną poza czas,
Znów kroczę drogą, u końca której bije me serce,
Kiedy stopy moje wkroczyły na nią ten pierwszy raz…

Wszystko wokoło mi o tej drodze przypomina:
Mgły poranka, gór szczyty, płynąca leniwie rzeka,
Chmury na niebie, czerwień słońca, ciężar miecza w dłoni,
Niebieski blask stali, błysk w oczach drugiego człowieka.

W ciszy spoglądam na gwiazdy i na księżyc srebrzysty,
Patrzę, jak przesłania go leniwie cień pierzastych chmur,
A myśli moje nadal po Śródziemia ścieżkach błądzą,
A serce me zostało w dolinie pośród ciemnych gór…

Skomentuj