Oblicza wyzwania

Potęga i siła były twym darem,
Zaklęte w błyszczącym klejnocie,
Gdy ja dar Eru pojąć tylko chciałem
I posłuch dałem mojej tęsknocie.

Lecz potem sam stałeś w komnacie ciemnej,
Swym gniewem smagany jak biczem,
Patrząc na północ, gdzie u Bramy Czarnej,
Śmiertelnik cię wezwał z jasnym obliczem.

A tyś mnie wołał, bym w twoim imieniu
Wyszedł i rzekł, żeś Panem Śródziemia.
Lecz ja, w haniebnej klęski brzemieniu
Końca pragnąłem i zapomnienia.

Nie próbuj nawet, niczym już twe słowa,
Z chytrością swą dawno przegrałeś.
Bo dar twój ze Śródziemiem mnie związał,
I przeznaczenia mi nie zabrałeś.

Skomentuj