Sowie Śródziemie II

Soczystą zieleń dzięki obfitym deszczom tego lata widać praktycznie wszędzie. Ku mojej wielkiej radości w tym roku nie chorują dęby - ich gałęzie uginają się od coraz bardziej pękatych żołędzi, a dziki i dziczki w lasach mogą się cieszyć - pożywienia nie braknie :)

Nieśmiało, tu i ówdzie pojawiają się już pojedyncze żółte liście, chłodniejsze poranki i wieczory przypominają, że lato nieubłagalnie zbliża się ku końcowi, że nadchodzi czas mglistych poranków, którego już tak bardzo nie mogę się doczekać. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to schyłek lata zaliczymy raz jeszcze w Sowim Śródziemiu i okolicach, zgłębiając tamtejsze tajemnice Aulego. I znów będzie temat do dysput przy pstrągu w “Pstrągu” :-)

A tymczasem kilka kadrów z lipcowo-sierpniowych odwiedzin.

Sowiogórski las podszyty miękką trawą:

Droga prowadząca z Bielawy do Przełęczy Woliborskiej:

Malowniczy, choć nieco grząski wąwóz w drodze do Przełęczy Woliborskiej, prawie jak legendarny parów w Starym Lesie, w który zabrnęli hobbici :-)

Skomentuj