Łapy, łapy, cztery łapy…

W sobotnie popołudnie w naszym malutkim schronisku wita mnie radosne szczekanie psów, które z niecierpliwością czekają na spacer po okolicznych łąkach i wałach nad rzeką. Wszystkie spragnione są kontaktu z człowiekiem i wszystkie na człowieka reagują z entuzjastyczną radością. Duża i piękna czarna Diana, która doświadczyła niestety okrucieństwa ze strony człowieka, terierkowaty, radosny Lukas, dwa wspaniałe amstafy: Kudżaj i Spiky, zwariowana młodziutka Gaja, grubiutka i (jeszcze ;)) kudłata Wiesia, przemiła, mała i czarna przylepa Perełka… Cały przekrój psich charakterów :)

Gdy po dwóch godzinach spacerów, zabawy (i nauki, a jakże :)) wracam do domu, wypełnia mnie jedyna w swoim rodzaju radość, że ten czas nie był zmarnowany, że daję coś od siebie bezdomnym zwierzakom - w sumie niewiele - spacer, zabawa, trochę szkolenia, ale przede wszystkim serdeczność. A w zamian otrzymuję tak dużo. Tak wiele optymizmu, szczerego uśmiechu (pies naprawdę potrafi się uśmiechać) i tyle nieskomplikowanej, ale wspaniałej przyjaźni.

A może Ty, Czytelniku szukasz nierasowego psiego przyjaciela? Może on na Ciebie już czeka w naszym azylu? Zajrzyj na stronę naszego schroniska. :)

Skomentuj