Wątpliwości :)

Ten wpis jest głównie dla mnie, może tą drogą uda mi się uporządkować “interpretacyjny mętlik” w głowie :-)

“If you bind his sword with an Oberhau or another strike from your right side and he strikes a Zwerchau toward your other [left] side, counter with a Zwerchau to his neck under his sword”. (Fragment tłumaczenia traktatu Sigmunda Ringecka).

Przy okazji - oglądałam na rysunkach i zdjęciach wykonanie i interpretacje tej kontry i nigdzie nie zgadzało się z tekstem Ringecka - na jednej rycinie było ewidentnie obopólne trafienie, a na zdjęciu w innej książce - wszystko wykonane dziwnie na drugą stronę… Trzeba spróbować metodycznie…

Rodzaj techniki - kontra (atak (Oberhau) –> zbicie (Zwerhau) –> kontra).

Kontra przed czym?

1. Przed zbiciem Zwerchau –> wykonane prawidłowo i w odpowiednim dystansie trafia w głowę.

2. Przed wszystkim, co przeciwnikowi przyjdzie do głowy wykonać po tym zbiciu.

Z punktów 1. i 2. wynika odmienne osadzenie tej techniki w czasie (jakkolwiek to nie brzmi).

Czas - I. Logika podpowiada, że przed planowanym związaniem mieczy (aby kontra zadziałała, należy ją wykonać przed zakończeniem techniki wykonywanej przez przeciwnika). Czyli np. ja jako osoba atakująca Oberhau widzę, że przeciwnik chce je zbić przy pomocy Zwerchau i natychmiast zmieniam zdanie i przekierowuję trajektorię mojego miecza do Zwerchau.

Cel kontry - trafienie w szyję pod mieczem przeciwnika. Czyli mój sztych musi się znaleźć poniżej klingi przeciwnika. Czyli - przechodzę płynnie z początkowego prawego Oberhau do również prawego Zwerchau, pamiętając o podniesieniu rąk wysoko, wiążę krótkim ostrzem słabą część miecza przeciwnika, kierując sztych w kierunku jego szyi pod jego mieczem.

Wątpliwość. Po pierwsze - miecze się zderzają ostrze na ostrze - przynajmniej w teorii. Po drugie - łatwiej mi jest zmodyfikować nieco tor mojego Oberhau aby związać miecz przeciwnika niż kombinować z Zwerchau… Ale może się mylę. Niemniej jednak warto wziąć pod uwagę drugi wariant.

Czas - II. Po związaniu (zakładając, że nie doszło do trafienia, a tylko do związania mieczy - de facto Ringeck pisze wyraźnie o związaniu właśnie, w sposób jakby do niego doszło - “If you bind”,  a nie “if you want to bind”). Wtedy traktujemy kontrę jako technikę nie dopuszczającą przeciwnika do wykonania jednej z technik możliwych po Zwerchau. Czyli - moje Oberhau jako atak –> Zwerchau przeciwnika jako zbicie –> związanie mieczy –> moje natychmiastowe Zwerchau w szyję przeciwnika.

I chyba to mnie bardziej przekonuje - w istocie cały czas działam “vor” (przed). Pierwsza atakuję, potem nie dopuszczam do przejęcia inicjatywy przez przeciwnika, przy pomocy kontry udaremniając mu wykonanie jednej z kilku możliwych technik.

Pytanie pozostaje - czy moje Zwerchau jako kontrę wykonuję z prawej strony czy z lewej?

Wykonując je z prawej - przechodzę do związania swoim krótkim ostrzem słabej części miecza przeciwnika, a sztychem sięgam pod jego mieczem w szyję po lewej stronie przeciwnika. W każdym razie po drodze zmieniam ostrze - z długiego na krótkie. I nie trzeba kombinować z pracą nóg - ustawiona jestem z prawą nogą z przodu.

Wykonując z lewej - utrzymuję związanie ostrzem długim, przenosząc swój miecz najpierw nad płazem przeciwnika, aby wylądować ze sztychem poniżej, na wysokości szyi przeciwnika, lecz po jej prawej stronie. Praca nóg - powinno się pójść trawersem w bok lewą nogą (zakroczną po pierwszym związaniu mieczy) - czyli podobnie jak przy technice Duplieren.

No i chyba koniec teorii, pora na weryfikację praktyczną :-)

Skomentuj